DOBRY-PRZYSTANEK

motywacja

W "budowie" czyli jak zostać orłem...

Im więcej walk do stoczenia tym więcej możliwości na zwycięstwo i naukę, to oczywiście moje zdanie, znam takich, którzy uważają, że więcej problemów jest gwarancją zwiększenia ilości ran na naszym ciele, duszy  i jest powodem do odpuszczenia. Dla mnie bzdura, ale wiadomo ja jestem "świrek pozytywek" i nawet teraz, gdy walczę o zdrowie i chyba o życie mamy ciągle jestem nastawiona na wygraną widząc szklankę do połowy pełną.

 

Mam problem... nikt mnie nie nauczył jak się poddać! Upadam, płaczę, czasem ryczę, siadam, zatrzymuje się, tracę siły na chwilę, wpadam w dołki, cierpię, a za chwilę znów się wznoszę, ponownie szybuję, chyba mam jakąś "magiczną" moc, wiara w życie, w dobro nieustająco mnie buduje. Skąd ja to "cholerstwo" mam? Nie wiem, wiem, że tak mi się porobiło ok.6 lat temu po takim poważnym życiowym kryzysie i już tak zostało. Nie ma już we mnie zgody na mniej niż zasługuję, nie pozwalam by ktokolwiek decydował o kształcie moich marzeń i każdemu absolutnie polecam takie postawy. Zawsze powtarzam, że troska o siebie nie jest egoizmem ale szacunkiem.

Obecnie mam bardzo "wojowniczy" czas, z jednej strony codzienna opieka nad chorą mamą i walka z chorobami, które ją zaatakowały, a z drugiej  samotna walka z chamskimi, hałaśliwymi sąsiadami. W pierwszym przypadku powolutku ogarniam każdą z wskazanych przez lekarzy kwestię,a  w drugim właśnie czekam na termin sprawy w sądzie(tak, doprowadziłam do postępowania sądowego),a to wszystko w myśl zasady "jeśli ktoś lub coś ze mną zadrze to pierwszy i zarazem ostatni raz" i to jest właśnie jest szacunek.

 

Poddawanie się? Nigdy, jeśli się szanujesz!

Brak działania? Nigdy, jeśli Ci zależy!

 

"Podstawą szczęścia jest wolność, a wolności odwaga". /Tuki Dydes/

 

 I takiego szczęścia życzę Wam jak najwięcej!

 

Ps. Dziękuję za Wasze wsparcie, motywujące słowa i życzliwość. W zamian ślę Wam moc dobrych myśli i tylko dobrą, energetyzującą moc, uściski.

07-29-12_1117.jpg