DOBRY-PRZYSTANEK

o sobie... autoprtret?

about her...

Miała tendencje do nieustannego zatrzymywania się nad tym, który akurat upadł, stracił wiarę, poddał się, wspierała, mobilizowała, agitowała, zachęcała i zawsze wierzyła, że dany "ktoś" wstanie i zwykle wstawał.

Pamięta, jak kilka miesięcy po tym jak "korespondowała" na pewnym portalu  z młodą kobietą pozbawioną wiary w siebie, w życie, w cokolwiek, "zgniecioną" przez bliskich przyszedł mail "wydrukowałam twoje słowa i nakleiłam na lodówce obok zdjęć dzieci, kilka razy dziennie czytałam to, co do mnie pisałaś, że jestem silna, mądra, że zasługuję na dobre życie, że nie wolno się poddawać, że dam radę... czytałam tak długo aż ci uwierzyłam, miałaś rację, dziękuje ci...uratowałaś mnie". To miłe usłyszeć, że ktoś wstał dzięki temu, że się zatrzymałeś, poświeciłeś czas, wysłuchałeś, zbudowałeś nowe fundamenty do powstania do życia.. kiedy robiła takie drobiazgi nie liczyła na rewanż ponieważ wiedziała, że walkę zawsze toczy się solo, ale sama zawsze chętnie słowem wspierała i "pchała" wątpiących do przodu, do kolejnego wyzwania, walki o siebie...

przyszedł taki moment, że sama upadła, że zwątpiła, zbyt wiele spadło na ciało, umysł i duszę, zmiażdżyło ją, czołgała się, łkała wiele nocy z bólu fizycznego i psychicznego, świat patrzył wtedy w przeciwną  stronę,nie wdział jej łez, bólu, zrezygnowania, zostawił ją, może nie chciał jej takiej słabej, bezsilnej, zrezygnowanej, nie była mu potrzebna taka "do niczego" i choć ona nigdy nie odwracała się od ułomności wręcz przeciwnie widziała w niej szczególny potencjał to świat pokazał, że takiej jej nie widzi...

 

pokrętło z "wiarą" zakręcone na max, studnia z optymizmem wyschła, sejf niegdyś pełen motywacji straszy pustką i chłodem... i co teraz? różne myśli przychodziły do głowy, nawet te najgłupsze, najszybsze w skutkach rozwiązania pojawiały się w jej głowie, jak zakończyć ten ból...

i co?

pomimo i ponad piekielny ból, problemy w wielu innych dziedzinach życia postanowiła: " wymyślę siebie nową, stworzę, zbuduję, nie wiem jak ani kiedy, ale wymyślę!".

 

jeśli nauczysz się bać to będziesz się bać!

chcesz być odważna to bądź i już!

przymierz "odwagę"-ładnie ci w niej!

ubierz się w "wiarę"- cudnie podkreśla kolor twoich oczu!

świat nie musi cię kochać, może nawet nie zauważać, ale potrzebuje cię...bezczelne? nie, prawdziwe ponieważ jeśli ty dziś nie powiesz temu, kto akurat w tej chwili widzi w sobie tylko słabość kilku dobrych, mocnych i budujących słów nikt inny tego nie zrobi, dlaczego? ty nie gonisz za blichtrem, sławą, tanimi podnietami, nie jesteś i nie chcesz być modna, trendy, zatrzymujesz się by podziwiać nieprzeciętne dusze i serducha, a nie pseudo markowe "powłoki"

"Kiedy już zabraknie łez trzeba się śmiać". /H.Ordonówna/

Ps.

dziękuję, że Wy Dziewczyny jesteście inne niż"świat", Olu i Gabi, dzięki:

http://zlepekblogowychklepek.blog.pl/

http://dojrzalosc-gabi.blogspot.com/